Pokazywanie postów oznaczonych etykietą teksty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą teksty. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 lutego 2010

My name is Shakespear...

... I shake the Spear of the McIntyre Clan!

Przy okazji biegania dzisiaj po sieci, natrafiłem na bluźniernik by Shakespear. Znaczy nie wiem czy nazwać to bluźniernikiem, przeklętnikiem czy w jakiś inny sposób. W każdym razie chodzi o obelgi i ich wersje.
A zważywszy że William dobrze się czuł w 7thowych klimatach, a i Witsa miał nad wyraz wyciągniętego, to warto sobie tam popatrzeć, gdyż niektóre ze zwrotów zaiste majstersztykami są.

Co więcej - na stronie znajduje się też generator, za pomocą którego można tworzyć wielce intrygujące obelgi. I tak się zacząłem zastanawiać, czy by nie dało się w naszym rodzimym pięknym, niegęsim języku stworzyć czegoś podobnego.
Co prawda brakuje mi koncepcji na drugą kolumnę i jak ją w polskim tłumaczyć, ale może wymyślimy sobie coś podobnego i równie ciekawego?

Zapraszam do lektury, pomyślunku i nadsyłania propozycji które przyjdą wam do głowy, niezależnie od kolumny w której miałoby to zostać umieszczone.

Stronę znajdziecie tutaj.
Ponadto generator.

poniedziałek, 9 listopada 2009

Wchodzi Eiseńczyk do sklepu odzieżowego w Montaigne...

Drzewiej, gdy jeszcze wprowadzałem 7tha na grunt moich znajomych ekip, w drużynie poza łuczniczką był też Eiseńczyk.
I niemal w każdej z nich, panu(-ni) w zbroi zdarzało się strzelić jakiś śliczny tekst, który był zupełnie nie na miejscu.

A takim miejscem, które jak piorunochron zbierało niepoprawne teksty był sklep ubraniami w Charouse, w sytuacji gdy drużyna przygotowywała się na bal maskowy. Po dziś dzień pamiętam dwie sympatyczne sytuacje, gdy to Eiseńczyk wykazał się w grze doskonale swą nieznajomością realiów.

Sprzedawca zachwalając rajtuzy:
- Ależ to najnowszy krzyk mody! Takie wzory sam L'Empereur nosił nie dalej jak dwa dni temu!
(E)- A kto to jest ten L'Empereur?

Sprzedawca omdlał z wrażenia i trzeba było go cucić.

Inna drużyna:
Sprzedawca skacze wkoło nich, układa sobole, poprawia mankiety i robi co do niego należy.
(S) - Ale wie pan co? Tak być nie może! Ten mankiet się panu źle układa. Zmienimy ten strój...
(E) - Będzie dobrze. W końcu to nie szata zdobi człowieka...

No cóż... Dzięki temu przykładowi braku instynktu zachowawczego, przynajmniej mogłem im pokazać, że w Montaigne nie jest istotne kim są, jeśli są źle ubrani :)

sobota, 31 października 2009

Vodacciańska taktyka

Tytuł taktyka roku 2008 przypadł naszemu drogiemu Vodaccianinowi, który z uporem godnym lepszej sprawy próbuje wszystkim wyjaśnić że nie jest piratem.

Zastanawiając się co zrobić z bandą atakującą karczmę z baaardzo dobrymi obiadami stwierdził:

- Najpierw zabijemy wszystkich, a potem resztę.

Drużyna pokiwała w zamyśleniu głowami podziwiając głębię Vodacciańskiej przebiegłości.

wtorek, 27 października 2009

Przysięgi Różokrzyżowców

Drużyna stoi przed dylematem, po której stronie konfliktu stanąć.
(U)suryjczyk - tylko czekający na hasło do zadymy
(R)ycerka - zapalony Różokrzyżowiec z głową pełną ideałów (i zdecydowanie spodziewająca się innego pytania)

U - No to kogo bijemy?
R - Tych którzy sami nie mogą się bronić!

Z miejsca otrzymała tytuł "Taktyka roku"